Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

św. Mateusz, Apostoł i Ewangelista

Z komory celnej ku chwale Ewangelii

Święty Mateusz Apostoł pośród tajemnicy Bożego wezwania i świadectwa Królestwa
Cień cezara nad brzegiem Genezaret

Święty Mateusz Apostoł i Ewangelista piszący Ewangelię w obecności uskrzydlonego człowieka Kafarnaum, tętniące życiem pograniczne miasto nad brzegiem Jeziora Galilejskiego, było w czasach ziemskiej działalności Zbawiciela miejscem nieustannego krzyżowania się szlaków handlowych, kultur oraz ludzkich losów. Przez tę bramę Galilei przesuwały się karawany kupców zdążających z Damaszku ku śródziemnomorskim portom, a każdy wóz, juk i statek rybacki podlegał surowemu prawu fiskalnemu rzymskiego okupanta oraz podległego mu tetrarchy Heroda Antypasa. W sercu tego zgiełku, na rogu traktu handlowego, wznosiła się komora celna, w której zasiadał Lewi, syn Alfeusza. Każda pobrana moneta, wpisana wprawną ręką w księgi rachunkowe, stanowiła w oczach rodaków nie tylko znak poddaństwa pogańskiej potędze, lecz także bolesne świadectwo zdrady przymierza z Bogiem Abrahama.

Zawód poborcy podatkowego stawiał celnika na samym marginesie życia religijnego i społecznego Izraela, skazując go na powszechną wzgardę oraz rytualną nieczystość. Gorliwi faryzeusze i nauczyciele Prawa zaliczali poborców do jednej kategorii z jawnymi jawnogrzesznikami, odmawiając im prawa do składania świadectwa w sądzie oraz wykluczając z synagogalnej modlitwy. Otoczony brzękiem srebrników i niechęcią mijających go współbraci, Lewi żył w duchowej izolacji, w której materialny dostatek stawał się coraz cięższym ciężarem dla sumienia tęskniącego za czystością serca. W jego duszy, uwięzionej pośród rubryk rachunkowych, tliło się jednak niewypowiedziane pragnienie przebaczenia i nowego początku, którego nie mogła dać żadna ziemska fortuna.

Przez okno swej komory poborca musiał niejednokrotnie obserwować Nauczyciela z Nazaretu, który uczynił Kafarnaum swym miastem i wędrował wzdłuż brzegów jeziora, nauczając z mocą i uzdrawiając chorych. Słowa o zbliżającym się Królestwie Bożym, docierające ze wzgórz i placu targowego, przenikały przez kamienne ściany kantoru celnego, budząc w sercu Lewiego nieznany dotąd niepokój. W tych cichych chwilach obserwacji rodziła się gleba pod ziarno łaski, która miała przemienić człowieka skupionego na doczesnym zysku w szafarza skarbów niebieskich. Bóg przygotowywał spotkanie, które na zawsze odmieni bieg życia galilejskiego celnika.

Spojrzenie przełamujące kajdany zysku

Nadszedł dzień, w którym Jezus, opuściwszy dom po uzdrowieniu paralityka, skierował swe kroki w stronę komory celnej, prowadząc za sobą rzesze zdumionych słuchaczy. Zamiast ominąć to miejsce zgorszenia z rytualną odrazą, Chrystus zatrzymał się przed siedzącym przy stole poborcą i spojrzał na niego wzrokiem, który przeniknął najgłębsze tajniki jego udręczonej duszy. W tym jednym spojrzeniu, opisanym wieki później przez starożytnych komentatorów jako spojrzenie politowania i wybrania, nie było cienia potępienia ani ludzkiego obrzydzenia. Zbawiciel nie zobaczył w Lewim znienawidzonego kolaboranta Rzymu, lecz zgubioną owcę domu Izraela, czekającą na wyzwolenie z pęt chciwości.

W absolutnej ciszy, jaka zaległa wokół stołu celnego, rozległo się krótkie, imperatywne wezwanie: pójdź za Mną. Te dwa słowa posiadały moc stwórczą, zdolną wydobyć nowe stworzenie z chaosu grzechu i zagubienia. Lewi nie żądał wyjaśnień, nie prosił o czas do namysłu ani nie przeliczał zysków i strat, jakie pociągnie za sobą porzucenie intratnego rzemiosła. Łaska Boża uderzyła w jego serce z siłą błyskawicy, topiąc lód wieloletnich przyzwyczajeń i rozrywając pęta doczesnego przywiązania do złota. W jednej chwili dokonał się cud radykalnego nawrócenia, w którym wolna wola człowieka odpowiedziała pełnym i nieodwołalnym posłuszeństwem na darmowy dar miłosierdzia.

Ewangeliczny zapis odnotowuje z przejmującą prostotą, że poborca wstał, opuścił wszystko i poszedł za Nim. Pozostawił na stole rozsypane monety, niewypełnione rejestry oraz bezpieczną pozycję społeczną, nie biorąc ze sobą niczego prócz serca gotowego na pełnienie woli Mistrza. Wraz z opuszczeniem urzędu Lewi porzucił swą dawną tożsamość, stając się Mateuszem, mężem, którego imię oznacza dar Boga. Ten heroiczny akt zerwania z przeszłością ukazał, że wobec wezwania Chrystusa wszelkie bogactwa tego świata stają się prochem, a jedyną prawdziwą wartością pozostaje bezwarunkowe przylgnięcie do Osoby Zbawiciela.

Uczta miłosierdzia w domu grzesznika

Odpowiedzią nowo powołanego Apostoła na doświadczenie ocalającej łaski było przygotowanie wielkiego przyjęcia w swym domu w Kafarnaum. Mateusz nie ukrywał swej radości, lecz pragnął podzielić się nią z tymi, z którymi dotychczas dzielił los wyrzutka i grzesznika. Przy jednym stole z Jezusem i Jego pierwszymi uczniami zasiedli liczni celnicy, poborcy i ludzie o wątpliwej reputacji, tworząc zgromadzenie, które w oczach religijnych elit stanowiło jawną profanację świętości. Dom byłego celnika stał się w ten sposób prawzorem Kościoła, w którym nie ma względu na osoby, a miejsce przy stole wyznacza nie własna sprawiedliwość, lecz darmowa miłość Zbawiciela.

Widok ten wywołał natychmiastowe oburzenie faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy z zawiścią pytali uczniów, dlaczego ich Nauczyciel jada z celnikami i grzesznikami. Jezus, usłyszawszy ich szemranie, wypowiedział słowa, które stały się fundamentem całej chrześcijańskiej teologii zbawienia: nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Ukazał w ten sposób istotę swego posłannictwa, odrzucając obłudną samowystarczalność tych, którzy uważali się za sprawiedliwych, i otwierając bramy miłosierdzia przed tymi, którzy uznają swą nędzę. Uczta u Mateusza była zapowiedzią godów Baranka, na które zaproszeni są wszyscy zranieni przez grzech.

Dla samego Mateusza obecność Chrystusa pod jego dachem była ostatecznym pieczętowaniem nowego przymierza i całkowitego wymazania dawnych win. W postawie Zbawiciela, który łamał chleb z ludźmi potępionymi przez świat, Apostoł rozpoznał oblicze Boga, który pragnie miłosierdzia, a nie krwawej ofiary. To doświadczenie bezgranicznego przebaczenia na zawsze wyryło się w jego pamięci, stając się później motywem przewodnim spisanej przez niego Ewangelii, w której z tak wielką czułością ukazywał Chrystusa pochylającego się nad zagubionym człowiekiem.

W kolegium dwunastu świadków

Po nocy spędzonej na modlitwie na górze Jezus włączył Mateusza w ścisłe grono Dwunastu, czyniąc z dawnego sługi obcego mocarstwa fundament Nowego Izraela. W katalogach apostolskich syn Alfeusza wymieniany jest obok Szymona Kananejczyka, zwanego Gorliwym, co stanowi przejmujący dowód pojednawczej mocy Ewangelii. Człowiek, który służył rzymskiemu aparatowi skarbowemu, stanął w jednym szeregu z zelotą, który z bronią w ręku gotów był walczyć o wyzwolenie ojczyzny spod jarzma cezarów. W szkole Chrystusa dawne podziały polityczne i społeczne animozje utonęły w ogniu wspólnego powołania do głoszenia nadejścia Królestwa.

Przez trzy lata publicznej działalności Mistrza Mateusz przemierzał wraz z Nim drogi Galilei, Samarii i Judei, stając się naocznym świadkiem cudów, znaków i przełomowych nauk. Wprawne oko dawnego urzędnika, przyzwyczajone do skrupulatnego rejestrowania faktów i liczb, z niezwykłą uwagą chłonęło każde słowo Zbawiciela, układając je w pamięci w spójną skarbnicę mądrości Bożej. Słuchał z drżeniem serca Kazania na Górze, przypowieści o siewcy i sieci zarzuconej w morze, a także tajemniczych zapowiedzi o odrzuceniu, męce i zmartwychwstaniu Syna Człowieczego.

Apostoł przeszedł również przez ciemną noc Ogrójca i trwogę Golgoty, dzieląc z resztą Kolegium bolesne doświadczenie własnej słabości i rozproszenia trzody po uderzeniu w Pasterza. Jednak poranek Zmartwychwstania i spotkania z Żyjącym Panem w Wieczerniku oraz nad brzegiem jeziora uleczyły wszelkie rany zwątpienia, przygotowując go do misji o zasięgu uniwersalnym. Złożony na górze w Galilei nakaz misyjny, by iść i czynić uczniami wszystkie narody, stał się dla Mateusza najwyższym prawem, któremu podporządkował wszystkie pozostałe dni swego ziemskiego życia.

Ogień Pięćdziesiątnicy i misja jerozolimska

Dzień Pięćdziesiątnicy przyniósł spełnienie obietnicy Ojca, zstąpienie Ducha Świętego w postaci języków ognia i przemianę lękliwych uczniów w nieustraszonych heroldów wiary. Mateusz, napełniony darami Ducha Pocieszyciela, mężnie stanął u boku Piotra, głosząc ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Mesjasza mieszkańcom Jerozolimy i pielgrzymom przybyłym ze wszystkich stron ówczesnego świata. W pierwszej wspólnocie jerozolimskiej, trwającej w nauce Apostołów, łamaniu chleba i modlitwach, odnajdywał doskonałą realizację ewangelicznego ubóstwa, w którym nikt nie nazywał swoim tego, co posiadał, lecz wszystko mieli wspólne.

Jako syn narodu wybranego, Mateusz skierował swe pierwsze apostolskie wysiłki ku braciom według ciała, pragnąc wykazać im, że w Osobie Jezusa z Nazaretu wypełniły się wszystkie obietnice złożone patriarchom i prorokom. Głosił słowo Boże na dziedzińcach świątyni i w prywatnych domach, znosząc wraz z innymi Apostołami pierwsze prześladowania ze strony Sanhedrynu, więzienie i biczowanie. Przez wiele lat pozostawał w Judei, stanowiąc wraz z Jakubem, bratem Pańskim, filar Kościoła macierzystego, który z wielką wiernością strzegł tożsamości wiary pośród narastających niepokojów politycznych w Palestynie.

W owym czasie, wobec rozrastania się gmin chrześcijańskich i zbliżającej się godziny rozproszenia Apostołów pośród narodów pogańskich, zrodziła się nagląca potrzeba utrwalenia ustnego przekazu o życiu i nauce Pana. Żydzi nawróceni na wiarę w Chrystusa błagali Mateusza, aby zanim wyruszy w dalekie kraje, pozostawił im na piśmie to, czego ich niestrudzenie nauczał. Apostoł, poruszony natchnieniem Bożym i pasterską troską o owczarnię, ujął za pióro, aby jako pierwszy z Ewangelistów sporządzić trwały zapis Dobrej Nowiny.

Księga rodowodu i spełnionych proroctw

Dzieło, które wyszło spod ręki świętego Mateusza, spisane pierwotnie w języku hebrajskim lub aramejskim, było arcydziełem natchnionej teologii, pomyślanym jako most łączący Stare Przymierze z Nowym. Ewangelista rozpoczyna swą narrację od uroczystej księgi rodowodu Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama, zakorzeniając przyjście Zbawiciela w konkretnej historii narodu wybranego i Bożych obietnicach. W rodowodzie tym, obok imion królów i patriarchów, z niezwykłą pokorą umieścił postacie cudzoziemskich i ubogich niewiast, zapowiadając uniwersalny charakter zbawienia, które nie wyklucza nikogo, kto z wiarą przyjmuje Boże orędzie.

Charakterystyczną cechą Ewangelii Mateuszowej jest nieustanne przywoływanie formuły o wypełnieniu się pism prorockich: stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez proroka. Każde wydarzenie z życia Jezusa, od narodzenia z Dziewicy w Betlejem, przez ucieczkę do Egiptu, aż po śmierć na krzyżu i złożenie do grobu, zostaje w tym tekście ukazane jako punkt kulminacyjny odwiecznego planu Opatrzności. Mateusz pisze jak uczony w Piśmie, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare, pomagając swym rodakom przejść od cieni Prawa do światłości Ewangelii łaski.

Kompozycja dzieła opiera się na pięciu wielkich mowach Zbawiciela, przypominających strukturę Mojżeszowego Pięcioksięgu i ukazujących Chrystusa jako nowego, ostatecznego Prawodawcę, który na nowo odczytuje i dopełnia Prawo z Synaju. W centrum tego nauczania stoi Kazanie na Górze z programem ośmiu błogosławieństw, stanowiącym konstytucję Królestwa Bożego. Mateusz, dawny poborca podatków, ukazuje w swych pismach niezwykły ład architektoniczny i precyzję myśli, kładąc podwaliny pod dogmatyczne i katechetyczne życie młodego Kościoła, który w jego księdze odnalazł swój pierwszy podręcznik wiary.

Ewangelista Kościoła i prymatu Piotra

Święty Mateusz jako jedyny spośród wszystkich czterech autorów Ewangelii używa wprost greckiego terminu ekklesia na oznaczenie wspólnoty wierzących założonej przez Chrystusa. Z niezwykłą pieczołowitością utrwalił on na kartach swej księgi słowa wypowiedziane przez Pana w okolicach Cezarei Filipowej, stanowiące nienaruszalny fundament prymatu Piotrowego. Zapisując uroczystą obietnicę: ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą, Apostoł przekazał pokoleniom chrześcijan gwarancję jedności i niewzruszoności Chrystusowej owczarni wobec burz dziejowych.

W teologii Mateuszowej Kościół jawi się jako rzeczywistość widzialna, zorganizowana i posiadająca wyraźną strukturę hierarchiczną, powołana do związywania i rozwiązywania na ziemi w imieniu niebios. Równocześnie jest to wspólnota braterska, w której obowiązuje prawo upomnienia braterskiego, wzajemnego przebaczenia aż siedemdziesiąt siedem razy oraz radykalnej troski o tych, którzy błądzą lub upadają pod ciężarem grzechu. Mateusz, pamiętając o własnym ocaleniu z dna moralnej nędzy, z naciskiem podkreśla, że największym w Królestwie jest ten, kto potrafi uniżyć się jak małe dziecko i służyć braciom w ukryciu.

Znamiennym rysem jego pisma jest również przejmująca wizja Sądu Ostatecznego, w której Król Chwały utożsamia się z głodnymi, spragnionymi, nagimi, obcymi i uwięzionymi. Ewangelista kładzie nacisk na to, że kryterium wiecznego zbawienia lub odrzucenia stanowi konkretna miłość miłosierna świadczona braciom najmniejszym. W ten sposób teoria teologiczna zostaje przez niego nierozerwalnie związana z praktyką miłosierdzia, czyniąc z jego dzieła niewyczerpane źródło inspiracji dla działalności charytatywnej Kościoła na przestrzeni stuleci.

Tajemnica uskrzydlonego człowieka

Starożytna tradycja Kościoła, sięgająca pism świętego Ireneusza z Lyonu i świętego Hieronima, przypisała czterem Ewangelistom symbole czterech istot żyjących z wizji proroka Ezechiela oraz Apokalipsy świętego Jana. Świętemu Mateuszowi przypadł w udziale symbol człowieka, bardzo często przedstawianego w ikonografii ze skrzydłami anielskimi, co nawiązuje bezpośrednio do początku jego Ewangelii, kreślącej ludzki rodowód Chrystusa. Wizerunek ten nie jest jednak wyłącznie ozdobą artystyczną, lecz głębokim znakiem teologicznym, wskazującym na tajemnicę Wcielenia Syna Bożego, który przyjął prawdziwe ludzkie ciało, stając się jednym z nas we wszystkim oprócz grzechu.

Skrzydlata postać towarzysząca Apostołowi przypomina także o nadprzyrodzonym natchnieniu, pod wpływem którego spisywał on swe wiekopomne dzieło, poddając swe ludzkie pióro tchnieniu Ducha Świętego. Mistrzowie malarstwa europejskiego, od twórców wczesnochrześcijańskich mozaik w Rawennie aż po Caravaggia i Rembrandta, ukazywali Mateusza wsłuchanego w szept anioła, który kieruje dłonią pisarza kreślącego święte wersety. W tych wyobrażeniach ujawnia się tajemnica współdziałania łaski z naturą, w której Bóg posługuje się konkretnym człowiekiem, jego talentami i doświadczeniem, aby przekazać światu czyste słowo Prawdy.

Symbol człowieka stał się w liturgii i pobożności Kościoła wezwaniem do odkrywania ludzkiego oblicza Boga oraz do uświęcania tego wszystkiego, co autentycznie ludzkie, przez kontakt z Ewangelią. Mateusz, który sam doświadczył podniesienia swej zranionej natury przez dotknięcie łaski Zbawiciela, ukazuje, że żaden wymiar ludzkiego istnienia nie jest zbyt nędzny, by nie mógł stać się naczyniem chwały Bożej. Obecność anielskiego posłańca u boku dawnego celnika jest znakiem pojednania nieba z ziemią, dokonanego w krwi i błogosławieństwie Wcielonego Słowa.

Apostoł wędrujący na krańce świata

Po opuszczeniu Jerozolimy i ziemi judzkiej, zmuszony do drogi przez nasilające się prześladowania i spełniający się nakaz misyjny, święty Mateusz stał się niestrudzonym pielgrzymem Ewangelii, niosącym światło Chrystusa ludom pogańskim. Choć świadectwa starożytnych pisarzy kościelnych nie są w pełni jednomyślne co do dokładnego szlaku jego podróży, jednolicie wskazują na rozległe obszary Wschodu jako pole jego niestrudzonej pracy apostolskiej. Według relacji Rufina z Akwilei, Sokratesa Scholastyka oraz świętego Paulina z Noli, Ewangelista skierował swe kroki ku Etiopii, rozległej krainie leżącej na południe od Egiptu, a także głosił Dobrą Nowinę pośród Partów i w Persji.

W obcych i nieprzyjaznych krainach dawny urzędnik rzymski musiał mierzyć się z dzikimi obyczajami, oporem pogańskich kapłanów i niezrozumieniem orędzia krzyża, które dla mędrców tego świata pozostawało głupstwem. Mateusz szedł jednak uzbrojony wyłącznie w moc Imienia Jezus i spisaną przez siebie Ewangelię, znosząc z niezłomną cierpliwością trudy dalekich wędrowek, głód, pragnienie oraz wrogość pogańskich wstrząsów. Wszędzie, gdzie się pojawił, zakładał wspólnoty chrześcijańskie, wyświęcał biskupów i prezbiterów oraz chrzcił tysiące pogan, wyprowadzając ich z mroków bałwochwalstwa ku światłości Nowego Życia.

Jego apostolstwo w Etiopii obrosło licznymi przekazami wczesnochrześcijańskimi, mówiącymi o cudownych uzdrowieniach, wskrzeszeniu syna królewskiego i obronie czystości chrześcijańskich dziewic, które poświęciły swe życie Niebieskiemu Oblubieńcowi. Bez względu na stopień historycznej szczegółowości tych starożytnych podań, jedno pozostaje niezaprzeczalne: ziarno rzucone przez Mateusza w glebę afrykańską zapuściło głębokie korzenie, przygotowując grunt pod narodziny jednego z najstarszych i najbardziej niezłomnych Kościołów lokalnych w dziejach chrześcijaństwa.

Kielich męczeństwa u stóp ołtarza

Dopełnieniem apostolskiej drogi świętego Mateusza stała się krwawa ofiara z własnego życia, przez którą złożył on ostateczne świadectwo wierności Temu, który niegdyś zawołał go znad stołu celnego. Starożytne martyrologia i akty apokryficzne zgodnie podają, że Apostoł poniósł śmierć męczeńską w Etiopii, stając się celem nienawiści pogańskiego władcy Hirtakusa. Powodem gniewu tyrańskiego monarchy był sprzeciw Ewangelisty wobec planów przymuszenia do małżeństwa poświęconej Bogu dziewicy Ifigenii, córki nawróconego wcześniej króla Egippusa. Mateusz, nie lękając się gróźb władcy, stanął niewzruszenie w obronie nienaruszalności ślubów dziewictwa i świętości sakramentu.

Śmierć zaskoczyła go w miejscu najświętszym, podczas sprawowania Najświętszej Ofiary Nowego Przymierza. Skrytobójcy wysłani przez rozwścieczonego króla wtargnęli do świątyni w chwili, gdy starzec z rękami wzniesionymi ku niebu stał przy ołtarzu, i przebili go od tyłu mieczem lub halabardą. Krew pierwszego Ewangelisty spłynęła na kamienne stopnie ołtarza, łącząc się w mistyczny sposób z Ofiarą Baranka, którego mękę i chwałę tak wiernie opisał w swej księdze. W ten sposób szafarz Słowa stał się sam żertwą ofiarną, pieczętując własną krwią prawdę głoszonej przez siebie Ewangelii.

Odejście Mateusza do chwały niebieskiej było triumfem cichego sługi, który z najgłębszą pokorą oddał wszystko, co posiadał, na chwałę swego Pana. Jego męczeństwo nie było klęską, lecz najwspanialszą pieśnią dziękczynienia za dar wybrania, otwierającą przed nim bramy wiecznego Królestwa. Ciało Apostoła zostało otoczone czcią przez wierny lud etiopski, a pamięć o jego heroicznej ofierze błyskawicznie obiegła cały chrześcijański świat, budząc podziw i wdzięczność pokoleń.

Święte szczątki w salerneńskiej krypcie

Droga doczesnych szczątków świętego Mateusza po jego męczeńskim zgonie odzwierciedla burzliwe losy chrześcijańskiego basenu Morza Śródziemnego w dobie wielkich wstrząsów dziejowych. W obliczu wojen i najazdów relikwie Apostoła zostały w starożytności przewiezione z miejsca kaźni do Bretanii w Azji Mniejszej, a stamtąd w V wieku trafiły do Paestum w południowej Italii. Aby ochronić święty skarb przed plądrującymi wybrzeża Saracenami, ciało z wielką czcią ukryto w podziemiach, gdzie spoczywało w błogosławionym zapomnieniu przez kilkaset lat, strzeżone przez samą Opatrzność.

Cudowne odnalezienie relikwii dokonało się w maju 954 roku, kiedy to za znakiem z nieba szczątki Ewangelisty zostały uroczyście przeniesione do niedalekiego Salerno, wywołując powszechny entuzjazm pośród mieszkańców Kampanii. W 1084 roku papież Grzegorz VII, chroniący się w tym mieście przed prześladowaniem ze strony cesarza Henryka IV, dokonał konsekracji wspaniałej katedry wzniesionej ku czci świętego Mateusza przez normandzkiego księcia Roberta Guiscarda. W bogato zdobionej marmurami krypcie tej świątyni relikwie pierwszego Ewangelisty spoczęły na stałe, stając się jednym z najważniejszych celów pielgrzymkowych średniowiecznej i nowożytnej Europy.

Katedra w Salerno do dnia dzisiejszego pozostaje żywym sanktuarium apostolskim, w którym wierni z całego świata oddają hołd synowi Alfeusza, upraszając przez jego przyczynę łaski nawrócenia i uzdrowienia duchowego. Spoczywając w sercu Italii, święty Mateusz nieustannie przypomina Kościołowi rzymskiemu o jego apostolskich korzeniach i o nierozerwalnej więzi łączącej wiarę zachodnią z duchowym dziedzictwem biblijnego Wschodu. Jego grób jest kamieniem węgielnym, na którym kolejne pokolenia uczą się sztuki ewangelicznego zaparcia samego siebie.

Żywe orędzie dla zagubionych w rachunkach świata

Postać świętego Mateusza Apostoła i Ewangelisty staje przed współczesnym człowiekiem jako niezwykle przejmujący znak nadziei i lekarstwo na duchowe choroby naszej epoki. W cywilizacji zdominowanej przez kult pieniądza, bezwzględną kalkulację ekonomiczną i mierzenie wartości osoby ludzkiej stanem jej posiadania, były celnik z Kafarnaum jest żywym dowodem na to, że prawdziwe bogactwo leży poza zasięgiem ziemskich rachunków. Jego natychmiastowe powstanie od stołu podatkowego wzywa nas do odważnego zrywania z niewolą konsumpcjonizmu i odnalezienia wolności w Chrystusie, który sam stał się ubogim, aby nas swym ubóstwem ubogacić.

Jako patron celników, poborców podatkowych, bankowców, księgowych oraz służb celnych i skarbowych, święty Mateusz przypomina o konieczności zachowania bezwzględnej prawości moralnej i sprawiedliwości w obrocie dobrami doczesnymi. Wskazuje, że zarządzanie finansami i daninami publicznymi może i powinno być realizowane w duchu służby dobru wspólnemu, z poszanowaniem godności każdego człowieka, zwłaszcza najuboższego. Dla tych zaś, którzy uwikłali się w grzechy nieuczciwości, wyzysku czy chciwości, pozostaje on orędownikiem bezgranicznego miłosierdzia, świadczącym, że nie ma takiej winy, której nie zdołałaby uleczyć łaska Zbawiciela.

Wpatrując się w oblicze tego wielkiego Apostoła i wsłuchując się w słowa jego natchnionej księgi, Kościół nieustannie ponawia swe wyznanie wiary w Syna Bożego, który przyszedł powołać nie sprawiedliwych, lecz grzeszników. Niechaj święty Mateusz wyprasza nam u tronu Majestatu Bożego łaskę czujnego serca, zdolnego usłyszeć cichy głos Pana pośród zgiełku świata, oraz odwagę do powstania z naszych duchowych kantorów, by w pełnym zaufaniu iść za Nim ku wiecznej szczęśliwości w niebie.


[1] Martyrologium Romanum, Editio Typica, Typis Vaticanis, Civitas Vaticana, 2004, s. 533.

[2] Missale Romanum, Editio Typica Tertia, Typis Vaticanis, Civitas Vaticana, 2002, s. 839.

[3] Biblia Tysiąclecia, Wydanie V, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań, 2003.

[4] S. Hieronymus, Commentariorum in Evangelium Matthaei libri quatuor, Typis Polyglottis Vaticanis, Roma, 1884, s. 1–280.

[5] S. Irenaeus Lugdunensis, Adversus haereses, Typis Vaticanis, Civitas Vaticana, 1907, s. 112–350.

[6] Beda Venerabilis, Homilia XXI: In die festo S. Matthaei Apostoli et Evangelistae, Typis Polyglottis Vaticanis, Roma, 1898, s. 145–158.


(*) Wizerunki świętych i błogosławionych oraz inne grafiki generowane przez AI na podstawie opisów i innych dostępnych materiałów graficznych.

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
wydarzenia

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.