Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Budowniczy Kościoła i Niezłomny Więzień Obozów (Lata posługi w Chojnie: 1925–1932)
Ks. Franciszek Kopeć to postać pomnikowa w dziejach Chojna. To jemu parafia zawdzięcza swoją świątynię – monumentalny kościół pw. Chrystusa Króla. Był kapłanem czynu, który łączył surowość i dyscyplinę z niezwykłą skutecznością organizacyjną, a jego późniejsze losy stały się świadectwem heroizmu w obliczu niemieckiego terroru.
I. Czas przed przybyciem do Chojna (1892–1925)
Urodził się 3 grudnia 1892 roku w Sarnowej (dziś dzielnica Rawicza), w rzemieślniczej rodzinie miejscowego szewca. Droga do kapłaństwa w jego przypadku wiodła przez trudne doświadczenia wojenne.
Edukacja: Był absolwentem prestiżowego Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu (słynnego "Marcinka"), gdzie zdał maturę. Formację duchową zdobywał w Seminarium Duchownym w Poznaniu i Gnieźnie.
W mundurze: Jego studia przerwała I wojna światowa. Został wcielony do armii niemieckiej, ale zwolniono go z niej z powodów zdrowotnych. Jednak mundur założył ponownie w wolnej Polsce – w latach 1920–1921 pełnił zaszczytną funkcję kapelana w Wojsku Polskim, służąc żołnierzom w trudnym czasie wojny polsko-bolszewickiej i formowania się granic.
Pierwsze kroki: Po święceniach pracował jako wikariusz, zdobywając doświadczenie niezbędne do podjęcia wyzwania, jakim miała być budowa kościoła.
II. Posługa w Chojnie (1 sierpnia 1925 – 1933)
Do Chojna przybył 1 sierpnia 1925 roku, przejmując parafię po ks. Poprawskim. Zastał wspólnotę zorganizowaną, ale wciąż modlącą się w tymczasowej kaplicy (zaadaptowanej stodole). Postawił sobie jeden cel: budowę domu Bożego z prawdziwego zdarzenia.
Wielka Budowa (1926–1928): Tempo prac, jakie narzucił, było imponujące, zważywszy na ówczesne możliwości techniczne i finansowe wsi:
Inicjatywę ogłosił już we wrześniu 1926 roku.
Kamień węgielny wmurowano miesiąc później.
Budowa trwała zaledwie dwa lata. Był to wysiłek całej społeczności, ale to ks. Kopeć był "silnikiem" tego przedsięwzięcia, zdobywając fundusze i nadzorując prace.
Konsekracja: Dzieło zwieńczyła uroczystość z 7 października 1928 roku, kiedy to do Chojna przybył Prymas Polski, kardynał August Hlond, by konsekrować nową świątynię pw. Chrystusa Króla. Był to jeden z najważniejszych dni w historii wsi.
Duszpasterstwo: Poza budową, dbał o formację duchową. Był opiekunem Stowarzyszenia Młodych Polek i kładł wielki nacisk na liturgię. Zapamiętano go jako kapłana wymagającego, punktualnego i bardzo konkretnego.
III. Czas po posłudze w Chojnie (od 1933 roku)
Po zakończeniu misji w Chojnie w 1933 roku, jego losy potoczyły się dramatycznie, wpisując się w martyrologię polskiego duchowieństwa.
Przed wojną: Został przeniesiony do parafii w Bytyniu, gdzie pracował do wybuchu II wojny światowej.
Dachau i Mauthausen (Męczeństwo): Po wkroczeniu Niemców został aresztowany. Przeszedł przez piekło obozów koncentracyjnych. Był więźniem KL Dachau oraz KL Mauthausen-Gusen (gdzie pracował w nieludzkich warunkach w kamieniołomach). Wrócił do Dachau, gdzie doczekał wyzwolenia przez armię amerykańską 29 kwietnia 1945 roku. Przeżył, mimo skrajnego wycieńczenia.
Lubasz (Sanktuarium): Po powrocie do Polski w 1945 roku nie szukał odpoczynku. W 1947 roku został proboszczem w Lubaszu (Sanktuarium Królowej Rodzin). Tam również dał się poznać jako budowniczy – odnowił zniszczony wojną kościół i rozbudował plebanię.
Śmierć: Zmarł w opinii gorliwego kapłana 14 stycznia 1963 roku. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Lubaszu, gdzie jego grób otoczony jest pamięcią parafian – podobnie jak mury kościoła w Chojnie przypominają o nim do dziś.