Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Świadek Historii i Więzień Dachau (Lata posługi w Chojnie: 1936–1940 oraz 1946)
Ks. Ireneusz Szczerkowski to postać symboliczna dla wojennych losów parafii. Jego duszpasterzowanie w Chojnie składa się z dwóch etapów: spokojnej pracy u schyłku II Rzeczypospolitej oraz krótkiego, ale wzruszającego powrotu po piekle obozu koncentracyjnego. Był jednym z nielicznych kapłanów z regionu, którym dane było przeżyć zagładę i wrócić do swoich owiec.
I. Czas przed przybyciem do Chojna (1906–1936)
Urodził się 15 grudnia 1906 roku. Należał do pokolenia, które dorastało w wolnej Polsce.
Powołanie: Formację kapłańską zdobywał w Arcybiskupim Seminarium Duchownym. Święcenia kapłańskie przyjął 14 czerwca 1930 roku.
Pierwsze doświadczenia: Przed objęciem samodzielnej placówki w Chojnie, pracował jako wikariusz, m.in. w parafii w Wyskoci (od 1930 roku). Dał się tam poznać jako kapłan gorliwy i oddany pracy z młodzieżą.
II. Posługa w Chojnie (1936 – 1940 oraz powrót w 1946)
Do Chojna przybył w połowie 1936 roku, przejmując parafię po ks. Szymczaku.
Czas pokoju (1936–1939): Przez pierwsze trzy lata kontynuował prace swoich poprzedników. Był to czas stabilizacji parafii – kościół był już wybudowany i wyposażony (organy). Ks. Szczerkowski skupił się na pracy duszpasterskiej, rozwijając bractwa i stowarzyszenia katolickie. Był lubianym duszpasterzem, blisko związanym z parafianami.
Wybuch wojny i aresztowanie (1939–1940): Dramat rozpoczął się wraz z okupacją niemiecką. Niemcy, realizując plan niszczenia polskiej inteligencji i duchowieństwa w "Kraju Warty", rozpoczęli masowe aresztowania. Ks. Szczerkowski został aresztowany przez Gestapo na początku 1940 roku (wielu kapłanów aresztowano w falach w styczniu i maju/sierpniu 1940). Został wyrwany ze swojej parafii, która na lata została pozbawiona stałego pasterza.
Powrót (1946): Jest to niezwykły moment w historii Chojna. W 1946 roku, po wyzwoleniu obozu i rekonwalescencji, ks. Szczerkowski wrócił do swojej parafii. Było to wydarzenie pełne wzruszeń – parafianie witali swojego proboszcza, którego uważali za zmarłego. Zastał kościół ograbiony (Niemcy w 1942 roku zarekwirowali dzwony i sygnaturkę). Przez krótki czas (kilka miesięcy w 1946 r.) starał się zorganizować życie religijne na nowo, udzielał zaległych chrztów i ślubów, "zszywając" rozerwaną przez wojnę wspólnotę.
III. Czas po posłudze w Chojnie (Męczeństwo i dalsze życie)
Jego losy poza Chojnem są zdominowane przez traumę obozową oraz późniejszą, długoletnią pracę w innej parafii.
Obóz koncentracyjny (1940–1945): Po aresztowaniu przeszedł typową dla wielkopolskich księży drogę męki. Był więziony w Fortu VII w Poznaniu, a następnie wywieziony do obozu koncentracyjnego KL Dachau. Otrzymał numer obozowy, stając się jednym z tysięcy numerów. Przeżył nieludzkie warunki, głód, eksperymenty medyczne i tyfus. Doczekał wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie 29 kwietnia 1945 roku.
Ptaszkowo (1947–1980): Władze duchowne, widząc potrzebę obsadzenia innych placówek, przeniosły go z Chojna. Na przełomie 1946/1947 roku został proboszczem parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Ptaszkowie (koło Grodziska Wielkopolskiego). Tam spędził resztę swojego życia – ponad 30 lat. Był tam szanowanym duszpasterzem, który odbudowywał tamtejszą wspólnotę po wojnie.
Śmierć: Zmarł w 1980 roku jako proboszcz w Ptaszkowie. Tam też spoczął, pozostając w pamięci jako niezłomny świadek wiary, który przeszedł przez "piekło na ziemi", by dalej służyć Bogu i ludziom.